E-mail:   Hasło:     Jeżeli nie pamiętasz hasła wpisz sam adres e-mail.
System przyśle Ci list z przypomnieniem hasła.Pokaż wszystkie | Odpowiedz | Zarejestruj się | FAQ  
 
ZłyDźwiedź

Bo na czacie pytali
ZłyDźwiedź

Jakoś tak się zgadało na czacie o tym co robię/robiłem i naszło mnie na drobne wspominki dla odmiany na spokojnie i bez traumy która towarzyszyła przypominaniu sobie tych wszystkich momentów "kiedy było za blisko".
Ktoś napisał że żołnierz jest jak wściekły pies szkolony aby zabijać bez chwili zastanowienia i ma być zawsze posłuszny. Nie zgodzę się z tym, przez cały okres służby nie miałem sytuacji w której z moralnego punktu widzenia robiłbym coś co wykraczało poza pewne ramy. Tak zabijałem ludzi, co w ocenie większości trzeźwo myślących jednostek jest czynem niemoralnym który zasługuje na potępienie. Nie twierdzę że tak nie jest, ani że nie mam z tego powodów wyrzutów sumienia ale pogodziłem się z tym na ile to możliwe. Jesteśmy jacy jesteśmy, każdy z nas ma swoje własne piekło do którego trafił po powrocie, bo czyściec nam nie pisany. Ofiary które ponieśliśmy to nie tylko rany ale to też rodziny i związki które się rozpadły, nałogi w które część z nas wpadła i nie zawsze się udało z nich wyrwać. Sesje terapii żeby ogarnąć PTSD nie należą do przyjemnych Pierwsze chwile w kraju też były ciężkie i stanowiły wyzwanie, wyrobione nawyki zostały z nami i stanowiły czasem źródło stresu dla naszych bliskich którzy się martwili o to co z nami się dzieje bo zachowywaliśmy się nie jak my, to nie był ten sam mąż lub chłopak.
Co czułem kiedy zabijałem człowieka? Prawie nic, kopnięcie broni w ramię i to wszystko w trakcie.
Co czułem po zabiciu człowieka? Wyrzuty sumienia na początku, zastanawiałem się czy mogłem zrobić coś inaczej. W dłuższej perspektywie doszedłem do wniosku że to bezcelowe, w takich sytuacjach nie ma wyboru, nie ma miejsca na wahanie i myślenie bo można za to zapłacić życiem swoim lub kolegów.
Czy adrenalina uzależnia? Tak, jej rzut jest na tyle mocny że serce wali jak głupie w uszach czasem szumi, reakcje są przyspieszone i automatyczne dlatego ważne jest szkolenie podstawowe. Nie ma czasu na myślenie jest tylko czas na działanie. Dodatek stanowi znieczulenie, drobne zadrapania i skaleczenia nie przeszkadzają nawet poważniejsze urazy nie dają osobie od razu znać.
Czy bałem się że coś mi się stanie? W trakcie działań nie, bardziej o kolegów. Ale to zależy od człowieka, czasem się zdarza że ktoś "zamarzł" bo przegrał ze stresem i strachem. To czy ktoś się nadaje w pełni dopiero można stwierdzić podczas realnych działań. Samo rozpatrywanie tego jak blisko było przychodziło po powrocie. 15 cm od głowy, metr od mojej pozycji, 2 godziny po naszym wyjeździe, 1 dzień po przeszukaniu wioski. Tak można było odmierzać jak blisko było.

Dodano 19 dni temu o 21:12
Wiadomość przeczytana 645 razy

« | Strona główna | »

   Bo na czacie pytali / ZłyDźwiedź
      Re: Bo na czacie pytali / Merkwürdigliebe
          Re: Bo na czacie pytali / ZłyDźwiedź
      Re: Bo na czacie pytali / Broken dreams
      Re: Bo na czacie pytali / zwłoki
      Re: Bo na czacie pytali / evka


dodaj odpowiedź

Autor: 
Temat: 
Treść: 
Twój nastrój: