To miejsce praktyk nie było w stanie porozumieć się ze mną gdy upomniałem się o swoje prawa.
Oskarżono mnie o nękanie. O wydzwanianie w nocy i o absurdalne rzeczy jak tańczenie na stole w czasie pracy.
Poinformowano rektora.
Na szczęście mogłem udowodnić, że nie mają racji.
Sprawa została zamieciona pod dywan, nie będzie dla mnie żadnych konsekwencji (nie może być bo nic nie zrobiłem). Ale dla placówki też nie będzie konsekwencji z powodu fałszywych oskarżeń.
Idę dalej, ale już nie mam ochoty to był o jeden krok za daleko.