 Ruda93 | 
|
 Być tą drugą...Ruda93
 Hej. Jestem tu nowa,ale znalazłam się w tak kiepskiej sytuacji,że potrzebuję czyjegoś spojrzenia na nią,albo kubła zimnej wody...
A więc. 3miesiące temu poznałam dziewczyne Marzenie,wtedy odkryłam po raz pierwszy,że jestem biseksualna. To było jak strzała amora. Zaczęło się od niewinnych żartów,potem przeszło w flirt. Kiedy zbliżyłyśmy się do siebie,ona powiedziała mi,że jest w związku. Zabolało,ale przyjęłam to,bo przeciez niczego od niej nie oczekiwałam... ale nasza relacja zamiast się zakończyć,to się rozwijała. Rozmawiamy całymi nocami,kiedy jest w pracy,dzwoni jak wychodzi z domu i jak jest w drodze do niego. Oczywiście kiedy jest w domu,to jest cisza,bo wtedy jest obok jej kobieta... doszło miedzy Nami do seksu,do czułości,delikatnych wyznań,że obie mamy siebie w głowie i nie potrafimy tego wyrzucić. Od pewnego czasu ona bardzo narzeka na swój zwiazek,ze to się rozpada,ze w domu czuje się jak intruz,że nie wie co dalej,ze ja daje jej spokój,ale.... ale wciąż tam wraca. Wciąż to ja czekam,ja musze milczeć,kiedy jest w domu,ja muszę być tą drugą... deklaracji wobec siebie nie składałyśmy żadnych,chociaz ja w przypływie rozpaczy wyznałam jej miłość. Nie wiem co robić. Nie chce w nieskończoność być tą drugą,ale nie chce też zmuszać ją do wyboru,nie chce niszczyć jej życia. Czuje,ze po woli przestaje sobie z tym radzić i się rozpadam. | Dodano 43 dni temu Wiadomość przeczytana 395 razy |
|
