Ciąży nade mną fatum od kiedy zatrzymali mnie na granicy...
symfoniadlasłonia
Od zawirowanie końcówki lipca aż do dziś ciąży nade mną cholerne fatum i nie wiem czy kiedyś się ono skończy. Dziś na razie jeszcze się nie poczekam, ale naprawdę wszystko sprzeciwiło się przeciwko mnie. Zaczęło się, od kiedy nie wpuścili mnie do uk pod pretekstem podejrzenia pracy na czarno na ich koszt odesłali do domu. Tu znowu nie idzie znaleźć roboty bo trafia się w źle miejsca. Nie mam kasy na leki i muszę czekać na cokolwiek do 20.08... nikt nie chce mi pożyczyć, tylko jeszcze sami wołają. Teraz kiedy mam wykupiony bilet przez kogoś do Szwajcarii nie mam nawet na żarcie w podróży i powrót. Jestem jak w pułapce i nie widzę możliwości rozwiązania problemu. Na mojej dawnej ulicy już jedną osobę wykończyli i też nie widzieli jego cierpienia... Świat mi się posypał znów jak domek z kart, bo nie wiem czy teraz na wizie zwykłej uda mi się ją dostać i wjechać do roboty... Choć to może wydać się dla niektórych banalne, co pisze, to proszę o pomoc i wsparcie...