E-mail:   Hasło:     Jeżeli nie pamiętasz hasła wpisz sam adres e-mail.
System przyśle Ci list z przypomnieniem hasła.Pokaż wszystkie | Odpowiedz | Zarejestruj się | FAQ  
 
Insi

jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść
Insi

Tak starając się uprościć jak najbardziej, to chodzi o to, że nie dość że mi samotnie i rozpaczliwie, to jeszcze bezradnie.

Nie umiem znosić przykrości z czyjejś strony, po prostu boli tak bardzo. Wcześniej myślałam, że jak ktoś bliski zrobi przykrość, to trzeba o tym porozmawiać, wyjaśnić, przeprosić, naprawić więź jakoś. Tak się starałam robić. A mój facet to z takich niegadających, spina się od razu, bierze wszystko do siebie. Dwa lata się starałam, zaczynałam rozmowy, burzliwe były, zaciskałam zęby, bo wiem że on nic złego nie ma na myśli, tylko taki ton, jego pytania są wprost, bez złośliwego podtekstu, który mi się wydaje że słyszę, ale i bez odruchowego ciepła i pocieszenia w takiej emocjonalnej sytuacji, którego bym wtedy chciała. Ciepło jest w tym że mi obiad ugotuje, coś kupi, wyręczy.

A ja od kilku tygodni, kiedy on się zaczął robić coraz bardziej spięty, coraz mniej jestem w stanie znieść rzeczy nie miłych. Nie że krzyk, wyzwiska. Ale odwarknięcie jakieś, zirytowany komentarz. Kiedyś próbowałam to wyjaśniać. Teraz raz za razem odpuszczam, bo przy każdej rozmowie czuję się coraz gorzej, że on jest zirytowany i nie rozumie ("ech, ciebie trzeba zawsze jak się podniesie głos przepraszać?"). No nie trzeba, ale od tego sie boję, szarzeję i znikam.

I terapeutka mówi, że traumy dziecięce, schematy, odrzucenie, że mam budować tolerancję na to. Ale też wiem że są ludzie, co jak im dziewczyna płacze, to będą mieli odruch żeby pocieszyć, a nie spiąć się i bronić, a potem wyjść. Może wróci bardziej ciepły, może nie. Zostaję ze sobą, chcę żeby coś mnie wybuchło i zniknęło, potem się długo trzęsę i płaczę, potem moja głowa pociesza moją głowę.

Wiem, że to nie jego wina, dokładnie wiem jak on się czuje i skąd mu tak się robi. Ale już z niczym ważnym nie umiem podejść do niego, bo tak wiele rozmów przechodzi w coś dla mnie przykrego.

Nie umiem i nie chcę się chyba z tym pogodzić. Że często więź nie będzie naprawiona i da się z tym żyć (podobno). No a moja niezgoda to objaw zaburzenia osobowości. Jakby caly świat mi mówił: masz taki mózg, że za dużo czujesz, rozwiązanie jest takie, że czuj mniej. No kurwa nie mam czym,

Dodano 31 dni temu
Wiadomość przeczytana 547 razy

« | Strona główna | »

   jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Lily__
          Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / cave_canem
          Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Ohydny_marcin
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / skylark
          Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / decyzjadziwna trochę
          Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Sinus25
          Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Lily__
              Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
          Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
              Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / cave_canem
                  Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Insi
                      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / cave_canem
                      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Sinus25
      Re: jestem znikięta w środku i nie wiem jak wyjść / Licho


dodaj odpowiedź

Autor: 
Temat: 
Treść: 
Twój nastrój: