Dziś wybuchłam.
Zaczęłam krzyczeć.
Wykrzykiwać bzdury.
Wiem.
Czy to normalne, ze mam poczucie, ze powinnam to skonczyc? Wiem, ze to ze mną jest problem.
Może lepiej się rozstać.
Ile moze mozna męczyć drugiego człowieka?
To chyba beznadziejny przypadek..
W sumie to.. Nie chce mi się żyć.
Ale muszę