Praca z ludźmi z demencją doprowadza mnie to kresu wytrzymałości. Do tego brak wsparcia ze strony Teamu.
To najgorsze praktyki jakie do tej pory miałem. W domu zdarzają mi się wybuchy złości lub płaczu. Kompletnie bez powodu.
Te graniczne sytuacja pozwalają mi jednak podziękować za to co mam. Ma chorobowe, które pozwaja mi się zregenerować. I ludzi dookoła, którzy to rozumieją.
Nie mam myśli samobójczych.
Nikt mi nie grozi.
Nikt mnie nie szantażuje.
Ale widać w życiu można mieć też inne problemy.
Na szczęście od kwietnia wracam do szpitala. Żadnych DPSów, Heimów, czy punktów Ambulacyjnych.
Tylko Pediatra, Infektiologia, Chirurgia, Psychiatria, Anestezja. Endoskopia i wiele innych lepszych tematów