No i tak. Zawsze byłam samotna, odkąd pamiętam. I całe życie próbowałam coś z tym zrobić.
I nadal jestem. A na dodatek moje życie to chujnia.
Nikogo nie obwiniałam, wzięłam sprawę na klatę. Próbowałam się zmienić, pracować nad sobą, przepraszałam wszystkich dokoła. I chuj.
Jestem po prostu beznadziejna ;D I przeklinam :]