W ostatnich latach pojawiły się dobre fejsbuki, YT itp., dobre informacje od osób, które opuściły ŚJ i budują się na nowo. Gdybym lata temu trafiła na tego typu treści, treści, które mówią jak radzić sobie z realnymi problemami, z adaptacją do normalnego życia, do normalnych ludzi, z głosami w głowie, a nie fora pełne osób, które przeszły z powrotem lub po raz pierwszy na katolicyzm i dyskutują o dogmatach, nie-do-dyskusji przecież z założenia, to może byłaby jeszcze jakaś szansa, żeby przynajmniej załatać i prowadzić choć trochę mniej gówniane życie od tego czegoś co się dzieje.
Tymczasem odnotuję, żeby wiedzieć gdzie wysłać kogoś w potrzebie, ale nie mogę tego więcej. Dobrze, że są takie treści, może jeszcze dla młodych jest nadzieja.