Lisamona.
Nie żartuj. To są małe dzieci! One tan umierają że stresu, co się dzieje z ich matka. Dosłownie je wykręca, choć może nauczyły się to ukrywać. Są przerażone, absolutnie przerażone, że Ciebie nie ma.
Zależy Ci na nich, to zadzwoń, daj im znać, że żyjesz. Żeby były choć teoche spokojniejsze.
Ja wiem, że emocje, ochłonąć trzeba, ale czy zamierzasz je tam zostawić?
Gdzie możesz chwilę odpocząć? Koleżanki, koledzy? Whatever? Jakie masz zasoby?