 Re: POST CMLXXVIIINotEnough
 P. zabrał Chłopców na sanki. Nie ma ich już 2godz. Gdy zadzwoniłam zapytać się czy już wracają w tle było słychać radosny śmiech dzieci. To w sumie dobrze, że się dobrze bawią. Tylko dlaczego mi tak jakoś dziwnie smutno.
Ogólnie czuje się kiepsko na tyle, że chyba jutro udam się do lekarza. Mam dziwne wrażenie że z każdą kolejną godz zaczyna mi dolegać coś jeszcze. Na chwilę obecną o korkach mogę pomarzyć.
Chciałabym porozmawiać z P. o tym wszystkim co się ostatnio dzieje. Nie wiem nawet jak zacząć taką rozmowę - najnormalniej obawiam się jego reakcji. Zapewne albo wybuchnie złością i zacznie wszystko obracać tak bym to ja czuła się wszystkiemu winna. Ewentualnie uda, że nic takiego się nie stało i ja jak zawsze wyolbrzymiam.
Prawda jest taka, że odkąd dowiedziałam się,że mnie zdradza przestaliśmy rozmawiać. Robimy to bardzo rzadko, a nawet jak już nam się uda to często gęsto kończy się to kłótnią i morzem łez.
Dzięki, że mogłam na Was liczyć | Dodano dziś o 18:00 Wiadomość przeczytana 66 razy |
|
