Wróciłam dziś na siłownię, lepiej się czuję. Na siłowni ewidentnie efekty postanowień noworocznych, "nowy rok, nowy krok", sporo ludzi, ale i tak było fajnie. Do tego młoda tak ślicznie opowiedziała mi o czym był wiersz, jak ćwiczyłyśmy, że prawie poryczałam się ze szczęścia. Młoda ma 10 lat i niepełnosprawność, ktora mocno utrudnia jej komunikowanie się, więc jakakolwiek dłuższa, poprawna wypowiedź jest dla mnie szczęściem.