Potuptałam dziś poćwiczyć, ruch dobrze robi mi na głowę. No i poćwiczyłam tylko w połowie, na maszynach, kardio nie dałam rady zrobić, bo wszystkie bieżnie były zajęte (wiem, wiem mozna se chodzić/biegać tak o, ale ja lubię na bieżni z podcastem do ogladania/słuchania, to moja rutyna, a ja kocham rutynę).
No i tak się zastanawiam, kiedy, pi razy drzwi, kończy się sezon na postanowienia noworoczne?