Zrobiłam to głównie dla koleżanki, wypytałam o wszystko jak będzie wyglądać czy stoję czy siedzę gdzie patrzę itp. wykułam się na pamięć wypowiedzi wiedząc, że i tak będzie trudno. Tymczasem ustawienie było inne, na chwilkę mnie zatkało, ale potem poszło. Ja, siedziałam sobie na krzesełku na scenie i mówiłam do ludzi, były też pytania od publiczności nieprzygotowane i tu też jakoś miło było, żarciki czy dwa. Jakby nastoletnia ja mnie zobaczyła to byłaby w szoku, przecież wszyscy maturę z polskiego mieli na 100%, a ja ledwo na 50%, bo nie umiałam mówić. Słucham sobie My Chemical Romance i Linkin Park, zespołów, które w moich czasach powstały i grały (nie bardzo wtedy słuchałam, wolałam ciężej) i przeżywam. Z jednej strony cieszę się jak mi się podobało, a z drugiej jest mi smutno jak bardzo na wielu poziomach przegrałam, jak na wiele rzeczy za późno.