Lisamona.
Może raczej mniej się maskuje, a to dla niego akurat na plus. Dzięki temu ON będzie zdrowszy. Maskowanie i dopasowywanie na siłę to krzywda dla takich dzieci.
Terapia ma mu pomóc funkcjonować w neurotypowym świecie bez szkody dla samego siebie.
Diagnoza ma być wskazówka, jak pomóc, nie etykieta. Chcesz dziecka wygodnego dla świata i Ciebie cyz szczęśliwego i radzącego sobie ze swoją atypowoscia w konstruktywny sposób?
Choć oczywiście, nie każda terapia jest dobrze prowadzona o nie lazde zajęcia dają dobre rezultaty, ale nie wiem, czy to mierzy się miara, jaką podałaś.
Wybacz, zezloscilo mnie to, co napisałaś.
Były terapie, z których zrezygnowaliśmy z różnych względów, ale na pewno nie dlatego, że dziecko robi się bardziej atypowe. Chyba, ze to niepokojące sygnały- dziecko boi się terapii, nie lubi jej bardzo, zmuszają tam przemocowo do czegoś, karmią słodyczami nagminnie itp.