Terapeuci może i robią prowokacje, ale to jest bardzo względne i w pewnych wypadkach ekstremalnie niebezpieczne. Np osoby takie jak ja nie zdradzają wielu rzeczy i utrata zaufania w relacji może nawet pchnąc w bardzo samobójcze klimaty. Gdyby to gość zrobił specjanie, to byłby sygnał, że jest dla mnie niebezpieczny.
Sądzę, że raczej faktycznie zapomniał.
Znam ten schemat, że jak Cie boli to materiał do pracy. Wiem o co chodzi, jak to działa. Ale też jest zawsze ten moment, że krucha relacja zostaję mimo wszystko zburzona. Albo świadomie się wybiera zrezygnować, mając swoje argumenty.