Mizerny tydzien. Nie wiem czy jeszcze cos pisac na konkursy czy dac sobie spokoj. W robocie przez to spiecie z sasiadka z bloku i grozenie samobojstwem mialem dzis rozmowe z psycholog (ta nowa). Brat mial przyjsc do mnie, ale koniec roku w robocie i znow samotny weekend. Pewno tradycyjnie energetyki i alko bedo zebym mogl jakos przetrwac bez placzkow. No slabo