Wróciłam po boczniaki, które porzuciłam w zeszłą sobotę, bo wycieczka mi uciekała. Kupiłam sobie do nich torbę termo w lokalnej Biedrze, się zachowały przyjemnie zmrożone mimo podróży pociągiem, więc nawet nie muszę przerabiać na już. Przyjemny dzień, od długiego czasu brakowało mi ciszy, w środku lokalnych lasów ciągle słychać auta, a dziś wśród śniegu i skałek nic, ah.