niezależnie czy to było zgodne z etyką, czy nie było- nie mnie oceniać. W niektórych nurtach traktuję się relację jako narzędzie do zmian.. że tak powiem..
poruszyło to coś wg mnie ważnego w tobie, skoro o tym piszesz, oczywiście pewnie masz rację, że to może zburzyć relację, zaufanie do terapeuty, ale i tak sądzę, że fajnie byłoby to poruszyć- zrobisz co będziesz uważała za słuszne, i może jeszcze nie rezygnować.. skoro coś w nas wywołuje takie emocje- słuszne, czy nie, to zawsze jakaś informacja zwrotna, być może i temat do pracy.Takich sytuacji mamy poza gabinetem multum... bo zawsze będzie ktoś kto nas potraktuje podobnie,
ja się spotkałam z takim zachowaniem terapeuty dwu krotnie, raz na grupówce a raz na idywidualnej, za każdym razem usłyszałam, że był to celowy zabieg.., a terapeuci ci pracują już od lat.. tzn od lat są w zawodzie.. także ten...
ja osobiście sporo z tego wyniosłam dla siebie, a nie kwestionowałam metodę pracy
terapeuty
u ciebie to mógł być przypadek, albo nie wiem... pociśnij mu następnym razem:D o ile nie zrezygnujesz